Dziś będzie długo. W piątek panie z biblioteki w moim mieście sprzedawały książki za złotówkę. Ja dopadłam "Przepiórki w płatkach róży" Laury Esquivel. Kupiłam ją z myślą o Was czyli o osobach, które odwiedzają mojego bloga.
Oddam ją wraz zakładką
Mam tylko jeden warunek. Chciałabym byście w komentarzach pod postem krótko napisali o swoim ulubionym miejscu(ach) do którego lubicie zaglądać. Ja mam ich sporo ( Wy pewnie też) dziś relacja z kilku z nich.
Pierwsze to oczywiście biblioteka w moim mieście. Tu mogę znaleźć coś dla duszy, a panie zawsze podpowiadają mi ciekawą lekturę kiedy brakuje mi pomysłów na czytanie, a potrzebę bycia z książką mam wielką.
Drugie miejsce to piekarnia pana Grzegorza do której wpadam codziennie po bułki orkiszowe, chleb litewski czy inne smakołyki. Pachnie tam zawsze pysznym pieczywem. Szkoda,że nie możecie tego zapachu teraz poczuć, a smak mmmmmmmmmmmm rewelacja :)
Biblioteka i piekarnia są położone obok siebie z pracy mam do nich tylko kilka kroków. To jest właśnie urok mieszkania w niewielkim mieście :)
Kolejne miejsce to mój ogród warzywno- kwiatowy. W maju robi się w nim kwieciście. Latem rosną w nim ogórki, pomidory, fasolka, buraki no i ulubione zioła bazylia, koper, pietruszka, hyzop, szałwia.
Czytanie w ogrodzie to najprzyjemniejsze zajęcie.
Okoliczne lasy to ostatnie miejsce, które Wam dziś przedstawię. Często jeżdżę tam na rowerze. Cisza, zapach żywicy i śpiew ptaków. Tam zapominam o wszystkich troskach. :) i pomysły pchają się do głowy :)
Na Wasze komentarze czekam do 21 czerwca 1012 r.
Następnego dnia wylosuję osobę do, której wyślę książkę.
Słonecznej niedzieli :)